• Wpisów:1287
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 18:02
  • Licznik odwiedzin:36 824 / 3307 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
O rany. Durna jakaś byłam
 

 

la la lala lalalal

listopadzie, idź już stąd
idą lepsze czasy, czuję to, CZEKAM!
 

 
październik, listopad: wciskam guzik trybu - BYLE PRZETRWAĆ
 

 
błędy we wszelkich dokumentach, które dostaję z uczelni.
nie lubio mnie

nie mogę przestać myśleć. nie potrafię, nie dam rady. dlaczego, DLACZEGO uciekłeś?!
jesień rozłożyła mnie na łopatki
 

 
jesień przyszła zbyt szybko.
zbyt mocno uderzyła.
tak inna od poprzedniej.
życie - takie prędkie.
ja - taka niegotowa...

zamknąłeś przede mną wszystkie furtki, nieodwracalnie, nieodwołalnie. dlaczego nie było nawet rozmowy? do tej pory nie mam pojęcia, co wiesz, co chcesz wiedzieć, co myślisz i czujesz. teraz już się nie dowiem. najodleglejszy...

przyziemnie:
nadal palę, ale przytyłam.
bye, bye, polonistyko! obiecałam, że wrócę za rok - postaram się dotrzymać słowa!!
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

wszystko jest abstrakcją
  • awatar Czekoladowe Jabłko: prawdziwie oderwaną od rzeczywistości i pozbawioną sensu abstrakcją. Tak, wszystko jest abstrakcją. Co jest rzeczywistością?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
jasny gwint.
goście, kawa, piwko, sałatki... nie ma mnie.
fatalny czas.
on NIE chce. zawsze, kiedy już wiem, kiedy jestem pewna, coś każe mi się łudzić.
naprawdę dawno nie miałam takiej sytuacji.
ostatnio było inaczej.
była znajomość, zainteresowanie, potem obustronny koniec.
teraz...
palę, nie śpię, smarkam, wszystko mnie przerasta.
i pomyśleć, że wkręciłam sobie go ot, tak, dla żartu... żeby ukryć fascynację kimś innym.
tamto uczucie sobie tak fajnie wyparowało, a to, co się pojawiło...sprawiło, że czuję się jak powietrze.
nie chcę być sama.
JESTEM sama.
przesiąknęłam beznadzieją.
 

 
trochę rzeczy się wyjaśniło.
słońce powróciło.
spektakularna odnowa.

kolejny kulinarny sukces!
i jedna nurtująca sprawa...
tylko raz w życiu byłam nieszczęśliwie zakochana
teraz jest ten drugi raz
nie wiem, skąd pan się o tym dowiedział, ale dowiedział się
wpakowałam się w chujowy trójkąt z najlepszą przyjaciółką w roli "tej pierwszej"
ja jestem tą drugą
życie rucha
 

 
to uczucie pustki
jak gdyby coś, co od roku mozolnie budowałam, po prostu nie miało racji bytu
już od tak dawna nie czułam się tak przeraźliwie samotna
widocznie się oszukiwałam
po prostu tak właśnie było?
jest
będzie
nigdy nie będę taka, jak wszyscy
zawsze będę mniej istotna
starałam się
widocznie nie potrafię, nie umiem, nie nadaję się
choćbym nie wiem, jak bardzo chciała
nigdy nie będę inna
może sama weszłam w tę rolę, może mnie w nią wepchnięto
rok temu naprawdę uwierzyłam w to, że wszystko może się zmienić
że wystarczy spowszednieć, próbować się otworzyć, rozmawiać, być
to działało
do tej pory
widocznie to zbyt mało
więcej nie potrafię z siebie wykrzesać
może zawsze będę błądzić
zawsze będzie tylko pusta przestrzeń, którą zapełnić można tylko wyobraźnią i marzeniami
kiedyś nie wierzyłam w nic
potem uwierzyłam we wszystko - i to mnie uratowało
trzymałam się więc tego najmocniej, jak tylko mogłam
bańka mydlana pękła
dzisiaj?
dzisiaj moją jedyną alternatywą jest zobojętnieć
  • awatar Czekoladowe Jabłko: Nie da się zobojętnieć. Nie czuć? Nie myśleć? Poddać się? Wydaje się być atrakcyjne, ale czy realne?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

kolejna moja miłość

poprzedni weekend był wspaniały, w sumie się żyje cudnie
 

 
błąd w suplemencie do dyplomu.. NO KURWA!
 

 
nie wiem, jak to się stało - kiedy stres gonił stres, jedynym posiłkiem były papierosy
zeszłam poniżej pięćdziesiątki. nie do wiary...
wreszcie te "geny bycia szczupłą" się uaktywniły (wiele osób mówiło mi, że tak się stanie)
jako, że wcale nie miałam tego na celu (51, 8 było optymalne), w ciągu kilku ostatnich dni pozwoliłam sobie na: dwa kebaby, duuużo lodów, kilka kufli piwka i jajeczka w majonezie
ah, nie można pominąć tego, że moje duże cycuszki zamieniły się w przeciętniaki - teraz jedynym, co przyciąga, jest moja ruda czupryna
zamiast "cycata", wołają za mną "ruda"
degradacja...
 

 
weekend zapowiada się... po naszemu
piątkowa, sobotnia noc - świętujemy na pełnej, no limit!!
niedziela - Sandomierz, wyjazd o 7

TAK chcę żyć
first level - COMPLETED, zostały dwa lata
oo świecie, gdyby ktoś pięć lat temu powiedział mi, że będę W TYM MIEJSCU...
czekam, czekam na weekend!!!
 

 
łapię się na tym, że wkurza mnie Monika. źle. wszystko PRZEZ FACETA. stało się, po tylu latach.
cholera...
 

 
mam na powrót czerwone włosy
zwężoną hipisowską sukienkę
dwie puszki Żubra
i tytuł licencjata
 

 
Costa Rica odpadła z Mundialu
20 lipca jadę do Sandomierza
jutro o tej porze będę ŚWIADOMA
nie chcem
 

 
z dniem 20.06.2014 r. Karolinka ukończyła pracę licencjacką
emocje jak po zbieraniu ziemniaków
chwila prawdy 10 lipca

z rzeczy przyjemniejszych:
ad 1.: Mistrzostwa Świata w piłce nożnej <3 <kibicowskiesercesięraduje>
ad 2.: czwartkowy grill - na bogato, kochani elektronicy, jak zwykle - rozmowy o życiu po wypiciu, sziszunia truskawkowa, przejażdżka golfem przypominającym... fajne czasy, MONISIA (haha, chyba by mnie zabiła, gdyby to widziała), przy wschodzie słońca wypowiadać znamienne słowa "uczucia to sprawa niełatwa" - polecam
ad 3.:
słuchać jednego utworu 24 godziny na dobę... <zakochany> <muzycznyorgazm>

so.. do usłyszenia w lepszych czasach!
  • awatar Graviora: Ja ostatnio orgazmuję się Tracy Chapman <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


dla tego pana po raz pierwszy od dziesięciu lat oglądałam Eurokicz
I NIC
jakkurwamożnabyłotegoniedocenić
eeh, dupa blada
 

 
tyle chciałabym napisać
nie umiem już
pisanie kojarzy mi się tylko z jednym
piżama, melancholia, coś.. to, co dobre, ucieka
znów przyszło się bać
tamte wakacje, to.. niedługo minie rok?
przejmowałam się tą jebaną głupotą, która załatwiona została w tydzień
a przecież gdyby nie to, uznałabym tamten okres za najlepszy w życiu
Boże, jak wtedy było pięknie
doceniamy po czasie
tak bardzo mi tego brak
bo już nigdy.. w żadnym wypadku
nigdy już nie będzie tak, jak wtedy
 

 
na froncie bez zmian
sześć dni zajęła mi analiza imion
sześć dni wyciętych z życiorysu
bardzo nieciekawy pierwszy i drugi maja
wspaniały trzeci oraz czwarty
w Krakowie bez większych rewelacji
wszystko takie szare, bure, ciężkie
"że jakoś nie tak"
 

 
tata rzuca palenie (swoją drogą, dobra beka)
jego filozofia: "idę na górę, bo kiedy jestem u góry, nie palę już fajek. trzeba przebywać jak najwięcej w tych miejscach, w których się nie pali"
eee... u mnie to tak nie działa
 

 
ten licencjat naprawdę mnie wykończy
mam tak bardzo dość
przynajmniej jest to jakiś przegląd polskich imion męskich, do wyboru do koloru, mogłabym wybrać sobie dla syna
z tym, że już od dawna wiem, jakie imię będzie nosił ktoś taki jak mój syn, jeśli oczywiście kiedykolwiek pojawi się na świecie
  • awatar EgzystencjalnyPaw .: @RaveeN.: nie bądź taki do przodu. OK, jeśli masz napisać 40 stron korzystając tylko z literatury - nie jest źle. jeśli natomiast wpakowałeś się w pracę językoznawczą, najpierw musisz spisać imiona z ksiąg metrykalnych własnej parafii (chodzić tam, prosić, błagać, łasić się, czekoladki kupować) - samo spisywanie jest STRASZNE: imię, drugie imię, data ur, data chrztu, imiona rodziców chrzestnych; następnie każde z tych imion (RAZEM OKOŁO DZIEWIĘĆSET) zanalizować pod względem motywacji jego nadania, następnie wszystko podliczyć, zrobić statystykę za okresy i każdy rok z osobna; myślę, że tak łatwo już nie jest. no, ale myśl sobie co tam chcesz
  • awatar RaveeN.: licencjat? haha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Donatan i Cleo na Juwenaliach AGH
jako, że odbywałyśmy praktyki w gimnazjum Donatana (tyle punktów do lansu!) oczywiście mamy zamiar się z Natalią wybrać
to jest właśnie ta wyczekiwana BEZMYŚLNOŚĆ - piszę o rzeczach najgłupszych i najmniej istotnych
bowiem - mam już święta
pogoda tragiczna, iście domowa, a ja przecież tak lubię nie robić nic
 

 
dwa dni
dwa szare dni, a potem chwila na bezmyślność

odczuwam ogromną przyjemność, kiedy tego słucham. NIESAMOWITĄ
  • awatar Nikita.: U mnie ostatnio też szaro z małymi przebłyskami tęczy...;) A piosenka też póki co fajna...tylko trochę już jej za dużo w radio.
  • awatar EgzystencjalnyPaw .: @Fantazyjna Mandarynka ♥: a daj spokój
  • awatar Fantazyjna Mandarynka ♥: Uwielbiam tą piosenkę i teledysk *.* Świetny Blog ♥ Zapraszam (:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
do niedzieli będzie 20 stron, a ja chyba zginę
pogoda mi sprzyja, nic tylko siedzieć i pisać
na robienie głupot będę mieć lipiec, sierpień i wrzesień
POWTARZAM SOBIE
będziesz mogła
zrobisz
skrócisz sobie życie dudniącym sercem
zaleje cię fala życia
życia na pełnym gazie
już za chwilę
za momencik

"a choćby się pod nami nigdy nie ugięły
nogi, to jedno będzie nas umiało rzucić
na kolana"
 

 
słońce
tyle planów, chęci
CHCĘ: nad Wisłę, na miasteczko, na spacerek na Młynkówkę, do domu i do Moniki, na łąki, na stawy, na zamek, na plac zabaw, do kina, do McDonalda na Wielicką (sentyment), na babski wieczór, na urodzinową posiadówkę
MUSZĘ: licencjat

para leci z uszu!!
 

 
piąteczka z praktyk
z tej okazji warto zjeść bąboladę
 

 
zauważam, że to właśnie stypa jest najlepszą okazją, żeby wszystko sobie POWIEDZIEĆ
innej, lepszej nie znam
nie obędzie się nigdy bez komplikacji, nadmiernych szaleństw
niemniej jednak gdzieś tak przed czwartą nad ranem wszyscy są pogodzeni z tym, co się stało i, co najważniejsze, Z SOBĄ
w ciemną noc po takim dniu jakoś tak każdy rozumie każdego
tego, który woli siedzieć w kącie
tego, który za wcześnie zwiał
tego, co niby nie lubi rozmawiać, ale czasami łatwiej się otworzyć
"wodzireja", który przesadził, za bardzo wczuł się w rolę
nawet tego, który przesadził z alkoholem
najprostsze jest to, co najtrudniejsze
ciągle coś odkrywam na nowo
od kilku lat uczę się życie rozumieć, nie tylko przyjmować i nie zgadzać się
o ile łatwiej jest być ze wszystkim pogodzonym
da się żyć na tym świecie, w tym zakątku
to jest ciągle moje miejsce
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Wszystko jest coraz bardziej za późno. Chociaż to zdanie jest może błędne nie tylko logicznie, językowo, ale naprawdę za późno może być tylko raz, w ciągu jednej sekundy, a potem już zawsze."

Sławomir Mrożek

do zobaczenia, Babuniu
dziękuję za wszystko
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
widziałam Monikę - czuję się spełniona


"Cause I’m coming at you like a dark horse"
drę się przez cały weekend
 

 
prowadzić lekcję w dzień wagarowicza - polecam! pięć minut i po sprawie!

koniec praktyk, więc ostatni raz kupiłyśmy kawę w gimnazjalnym automacie (trzy razy większa i sto razy lepsza od tej na uczelni - w tej samej cenie)
na uczelnię chodzimy już tydzień
jednak dzisiaj dopiero MY uświadomiłyśmy sobie, że wracamy do "rzeczywistości"
brakować będzie powrotów po jedenastej, pierwszej, najpóźniej drugiej
trzech minut od szkoły do bloku
i takich tam
"za bardzo się przyzwyczajasz" - powtarzam sobie po raz tysięczny
a teraz - PIĘKNY WEEKEND, BEZ PISANIA KONSPEKTÓW! za pracę wezmę się od poniedziałku


CZEŚĆ WIOSNA!
 

 
już jutro można będzie pojechać do domu
a babci wracają siły!! wczoraj domagała się papierosa i klęła, wszystko na swoim miejscu
tytan, nie kobieta
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
przede mną droga, której nie znam
to takie wspaniałe!!
 

 
Nie uratowała mnie powódź
mimo że leżałam już na dnie.

Nie uratował mnie pożar
mimo że paliłam się przez wiele lat.

Nie uratowały mnie katastrofy
mimo że przejeżdżały mnie pociągi i samochody.

Nie uratowały mnie samoloty
które eksplodowały ze mną w powietrzu.

Waliły się na mnie
mury wielkich miast.

Nie uratowały mnie grzyby trujące.
Ani celne strzały plutonów egzekucyjnych.

Nie uratował mnie koniec świata
ponieważ nie miał na to czasu.

Nic mnie nie uratowało.

ŻYJĘ.

/Ewa Lipska/
 

 
jesteś osobą, której czasem miałam ochotę wykrzyczeć w twarz, jak bardzo jest niesprawiedliwa. jesteś osobą myślącą głównie o sobie, to prawda. nikt nie zaprzeczał. nigdy. jesteś człowiekiem, który nieraz powiedział mi za dużo i nawet nie zdawał sobie z tego sprawy. nasza rodzina nigdy nie była bajeczna. daleko nam do ideału. bardzo daleko.
jesteś matką mojej matki. między wami bywało różnie, między nami też.
jesteś jednocześnie osobą, która mnie wychowała. moją pierwszą nauczycielką i przez jakiś okres mojego dzieciństwa najważniejszą osobą w życiu. pamiętam nasze wyprawy na jarmark, do sklepu, na spacer. gilgotki pod kołdrą. wymyślanie dla mnie opowiadań o koguciku. Twoje opowieści o starych czasach, historie, które słyszałam milion razy. nawet Monika zawsze śmieje się z "rotundy". odprowadzałaś mnie do szkoły. teraz też chodzę do szkoły. szkoda, że chyba już tego nie ogarniasz.
zgasło w Tobie to wszystko tak szybko. jeszcze w wakacje, gdy przeżywałam ten paskudny okres, spędzałyśmy razem całe dnie, mijając się, mówiąc do siebie. przesoliłam wtedy zupę. nie byłam w dobrym stanie. powiedziałaś wtedy, że nawet pies tego nie zje. dokładnie w swoim stylu. cała Ty. wtedy nie wiedziałam, jak cenna jest chwila. nie Ty. ileż to już dat sobie przewidziałaś? mama zawsze powtarzała, że masz zdrowie jak koń. takie skomplikowane złamanie, a Ty potrafiłaś wytrzymać z nim tyle czasu. wiem tylko, że jakaś bakteria. że leki. jakieś pieprzone psychotropy. ostatnie tygodnie to Twój krzyk i ta całkowita zmiana, te wszystkie dziwne akcje.
jak zwykle coś przeoczyłam. zapomniałam, że trzeba się spieszyć. dziś nie potrafiłaś nawet otworzyć oczu, żeby na mnie spojrzeć.
dlaczego nigdy o tym nie pamiętamy? wszyscy znamy ten piękny wiersz. cytaty. pouczenia kościoła.
jednak zawsze to zgubimy. te momenty, chwile, po prostu przechodzimy obok.
gdzieś w środku to o Ciebie zawsze najbardziej drżałam. mimo wszystko.
chciałam tylko, żebyś widziała, jak mi się udaje. doczekałaś tego. cieszę się.
cieszę się i jestem wdzięczna. za wszystko, czym się ze mną podzieliłaś

 

 
lubię naszą opiekunkę praktyk, panią magister Beatę.
jest świetną nauczycielką, potrafi dosadnie wyrazić swoje zdanie, jest przemiła, elastyczna i niezblazowana, opowiada nam o swoim mężu, nie stawia UJotu ponad UP i nie lubi Coelho, więc wyrzuciła "Alchemika" z listy lektur.
 

 
mam całe dzisiejsze popołudnie, żeby się zregenerować

oh jej!
 

 
przełamując stereotyp gimbazy - II "a" to najukochańsza, najmilsza (jeśli patrzeć całościowo), najzabawniejsza (choć rozrabiaki niemałe, ale przy tym przesłodkie!) i najciekawsza (pod względem osobowościowym) klasa z jaką kiedykolwiek prowadziłam zajęcia <3